Bloog Wirtualna Polska
Są 937 744 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Na temat floodowania bloga

piątek, 25 maja 2007 21:11

Miło mi, że zostałem doceniony i zafloodowany, bo znaczy to, że  mój świat, który noszę w sobie przemawia do ludzi. Chętnie przeczytam każdą ideę i wyznanie, ale jak treść jest niewiadoma - blog przestaje być czytelny i dlatego od czasu do czasu, jak zajrzę na bloga, będę usuwał cały flood. Teraźniejszy i w przyszłości, nie będę natomiast usuwał komentarzy służących komunikacji, każde są mile widziane. Jak ktoś chce, żebym coś zobaczył, niech da linka, a nie pseudo-linki. A flooderom życzę dobrze.

  A filmiki dałem żeby przełamać nieśmiałość.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1905272,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Koniec z tym niedojrzałym blogiem, założyłem nowy

środa, 04 kwietnia 2007 22:20

To jest ostatni wpis w tym blogu, po nim blog umrze i będzie mumią z tytułami wpisów nowego bloga na bandażach.




Blog AntoniMacierewicz.bloog.pl został zamknięty! Myśli autora będą teraz dojrzalej wyrażane na nowym blogu Szymongarnitur.bloog.pl!!!!


Link do nowego bloga znajduje się u góry - spójrzcie tylko -  wchodźcie, zapraszam, bo to sensacja na miarę upadku Cesarstwa Rzymskiego!


Postanowiłem być bardziej odpowiedzialny, poza tym ludzie zaczynają mnie utożsamiać z tym politykiem - Antonim Macierewiczem, tymczasem, żeby było wiadomo, ja zatytułowałem bloga w ten sposób, żeby się zdystansować do jego stylu bycia. Od dzisiaj, środy 4.04.2007 na tym blogu znajdziecie tylko tytuły wpisów z nowego - taka wegetacja - i to wszystko


Szymongarnitur.bloog.pl - wpis pierwszy: "Będę pisał dalej bo cudowny ze mnie chłopak" - opisali moją - ale nie moją, bo się do niej nie przyznaję książkę w "Playboyu", ja tymczasem prasowałem spodnie - czytaj dalej

Wpis drugi: moje wypracowanie maturalne, ocenione na 4, coś dobrego dla polonistów, maturzystów i historyków sztuki, upewnij się, że nie chcesz zostać moją żoną

                                           

Wpis trzeci: na temat zmiany znaczenia moralności po odkryciu zjawiska śmierci, o początku filozofowania, o okazywaniu uczuć, tym razem poważnie



Wpis czwarty: Będę wciskał kit, że jestem surrealistą. Ja tymczasem hoduje rybki w akwarium i sympatyzuje z filatelistami!



Wpis piąty: o moim życiu prywatnym, po raz pierwszy szczerzej, dowiecie się kto jest największym onanistą w Toruniu!



Wpis szósty: ja i stereotyp, czego kobieta chce od faceta



wpis siódmy,wpis ósmy,wpis dziewiąty



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1636466,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

Pozdrowienia z moich przemyśleń o życiu

poniedziałek, 19 lutego 2007 23:44

Wszystkich zdziwionych moją biernością w życiu blogowym informuje, że postanowiłem wszystko od początku przemyśleć, może czas na zmiany w moim ubogim życiu seksualnym? Może by tak zmienić szablon albo czcionki bloga? Może wstąpić do zakonu albo zapisać się na praktyki fryzjerskie. Pojawiły się w moim życiu nowe perspektywy zawodowe, ale nie zapeszam. Może zacząć szokować ludzi oryginalnością? Studia artystyczne, blacharstwo, ekonomia? Kto wie? Za jakiś czas znów będę się udzielał, a teraz chciałem powiedzieć, że wszystkich naprawdę bardzo kocham...pozdrawiam moje fanki, czytelników i zaprzyjaźnione blogi. Tymczasem....o kurde...znowu nie obciąłem paznokci.....



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1393258,trackback

komentarze (8) | dodaj komentarz

Najważniejsze chwile w moim życiu zwane rokiem akademickim 1999/2000....wybaczyłem

wtorek, 06 lutego 2007 21:37

- Bardzo mi się podoba, że tu przychodzisz samcu.


- A mi podoba się w twoim gnieździe, samico


- A pokaż, co przynosisz?


- Diamenty, kryształy, szmaragdy i inne drogocenne ozdoby, nazbierałem w morzach dalekich


- Ładnie się świecą, tak jak srebro


- Słuchaj ja nie byłem w kopalni, ja byłem w ............


- Przychodź tu częściej i oświetlaj moje gniazdo


- Słuchaj nie widzisz jak ci się fajnie ściółka ułożyła, tu bym wstawił brylant, tu rubinową latarnie do westchnień


- Nie będziesz moim samcem gniazdowym, ale przychodź, mam do ciebie wielką słabość, ale nie będę wyganiała mojego ukochanego,przynoś mi trochę od czasu do czasu, najlepiej często....


- A gdzie mam złożyć ten skarb, przecież taki on ciężki i drogocenny, na twój widok wszystko mi się wysypuje...nie wytrzymam ja takich wizyt.... niedługo...... słuchaj! Muszę złożyć ten skarb u ciebie, bo inne gniazda.....


- Nie mogę, ale mam do ciebie słabość, a co ty masz za wagony za plecami? bo inne gniazda co?


- N i e    w y t rz y m a j ą!!!!!!!!!! Upadam!


- Ale to były wagony....chyba nie ze srebrem


A później tak się potykałem, że .........zatraciłem się..... i jej też było baaardzo ciężko...napisała mi....kiedy przestałem szukać zemsty wszędzie w powietrzu...



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1321941,trackback

komentarze (6) | dodaj komentarz

Dzisiaj trochę bardziej osobiście, czyli moich rozważań o szczerości część pierwsza

wtorek, 30 stycznia 2007 20:47

Szczerość to podstawowe chyba pragnienie człowieka, szczerość odwzajemniona. Wzajemne rozumienie i czucie z drugim, a jeszcze dużo lepiej, jak ładnym i płci przeciwnej.


Szczerość i zrozumnienie to uczucia, których z racji moich cech osobowości doświadczałem bardzo rzadko. Do jakich skutków może prowadzić wyobcowanie, tego przykładem są nieco dziwne dla większości wpisy w moim blogu. Ale tu pojawia się kolejna kwestia - szczerość a wartość we własnej samoocenie, a co za tym idzie w ocenie innych. Wydaje się, że na szczerość trzeba zapracować. Trzeba o nią walczyć! Pojawia się pytanie - czy warta jesteś mojej szczerości? Właśnie, warta (warty też ale w aspekcie koleżeńskim, przyjacielskim), bo ja, jako facet chcę być szczery przede wszystkim z kobietami, dziewczynami i tutaj ta walka jawi się jako walka o status seksualny! A wy babki, lubicie jak faceci się wokół was kręcą, składając swoje duchowe dary. Ludzie się różnią i te różnice, lepiej lub gorzej od drugiego to sekret ułożenia świata, rygorów i losu ludzkiego. I wartości, emocjonalne, intelektualne i fizyczne oraz włąsne "samoszacowanie się" względem tych wartości to wydaje się być przyczyna zaiskrzenia, bądź też nie szczerości. Jaki ja zboczony - pomyśli ktoś - toć to przecież nie jest aż takie trudne. Dla jednych tak, dla drugich trochę, a dla trzecich nie. I jeszcze inne skrajności poza tymi.



Czyli nie jesteśmy z kimś szczerzy, bo się obrażamy, że nie jest z nami tak szczery, jakbyśmy tego chcieli, albo lekceważymy go, bo wydaje się mało warty. I poza sytuacjami, gdzie nie jest do końca pewne, jak się określić względem danego człowieka, ludzie zdają się akceptować tę hierarchię i nie mierzą za wysoko i nie cenią się za nisko. I jest to powrzechne. Zwierzęca jest natura człowieka z różnicą umiejętności udawania i "wkręcania sobie", że jest inaczej, niż to, co mówi nam rzeczywistość i zapamiętywaniem celem mszczenia się. I ja spokojnie przyznaję się ( mi to łatwo przychodzi bo "udowodniłem sobie swoją wartość sam dla siebie", czyli nauczyłem się, po wieloletnich bojach, doceniać w jakimś tam stopniu samego siebie), tak więc przyznaje się, że przyczyną mojej obecnej wysokiej "zakręconości i mądrości" są klęski i upokorzenia siegające około 10 - 12 lat wstecz. I późniejsze.



Dzieciom to przychodzi łatwiej ta szczerość, jak się powyzywają, to następnego dnia się pogodzą, odreagują to jakoś, pobiją się, to nie podadzą się do sądów i nie powyciągają pistoletów i noży. No i nie są dojrzałe płciowo. Nastolatkom też przychodzi to łatwiej, bo jeszce nie muszą za siebie odpowiadać, na siebie zarabiać - dorośli też nie zawsze, oraz nie przeżywają kosmicznych emocji, jakie zdarzają się niektórym dorosłym związanych z przeżyciem śmierci i nie doświadczają kosmicznych myśli. Tu dopiero się pojawia pole do gier i manewrów, przez które można nawet utracić godność, świat i życie - a ja w te gierki mistrz nad mistrze! A kto wątpi niech komentuje. Ale ja zarozumiały, powinienem być bardziej odpowiedzialny, albo pójść do spowiedzi. Wątek będę kontynuował w drugiej części. Póki co, prowadzę konsultacje z pewnymi paniami.



Szymon



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1281388,trackback

komentarze (15) | dodaj komentarz

Bzdura kompletna! Pisze zakłopotany o przyszłość absurdu polskiego i swoją własną facet

środa, 24 stycznia 2007 0:31

Czekam na wasze opinie na temat mojego absurdu i czy chcecie go na blogu i czy powinienem wreszcie zacząć pisać "normalnie". Szykuje coś z rozważań na temat szczerości, pilnujcie bloga, bo nie znacie dnia ani godziny!


Opowiadanie to nie ma sensu! A co ma sens? Opowiadanie ma sens, bo jest próbą nawiązania kontaktu z innym człowiekiem. A co nie ma sensu? Opowiadanie głupot nie ma sensu, z tej przyczyny właśnie, że to co głupie, nie znajduje zastosowania w rzeczywistości.

 

Postanowiłem napompować rower pompką! Kolego! Podaj mi pompkę rowerową, bo chcę napchać azotu do powietrza wewnątrzramorowerowego!

 

Proszę pana, co pan mi tu bełkoczesz, szaleju się najadłeś, czy co? Jesteś jak Wojewódzki, czy co? Poprzestawiała ci się siódma klepka ze smalcu?

 

Monolog nie ma sensu, dlatego postanowiłem kontynuować opowiadanie, tak więc pewnej styczniowej nocy postanowiłem napompować rower, ale mi uciekł w huj! Stój ty podły rowerze!

 

-rower: nie zatrzymam się, bo chcesz mnie napompować pompką azotową, a mi już się znudził azot w powietrzu, wolę salami z osła portorykańskiego! O fruwający krokodyl! Niczym pegaz bez kopyt!

 

- rowerze nie myl mnie swoją niedojrzałością emocjonalną, rowerze, czy cię kiedykolwiek ktoś porządnie przedmuchał?

 

- rower: już ja cię znam pajacu, nie masz dziewczyny, to na rower się wybierasz! A huzia, uciekaj mi do lasu, gonić jelenie

 

- kiedy jelenie rozwalają czołgi sherman

 

-rower: ale by się konstruktor czołgu sherman rozsierdził sierścią jeżozwierza, zrób 120 pompek wodorowych, to może mi w końcu zaimponujesz, tak jak imponujesz Danucie Waniek

 

Adolf Han: protestuje w imieniu dobra opowiadania, opowiadanie zaczyna nabierać sensu i jeszcze wykorzystają je w reklamie! Reklamie Spitsbergeńskiej mafii na Morzu Arktycznym!

 

Szymon P. dojrzał intelektualnie, czy nie sądzi pan, że trzeba to zgłosić do czasopisma „Wprost”, ależ pewnie, odpowiedziała opowiadaniu halucynacja Szymona P.

 

Koniec tego bełkotu, powiedz coś sensownego Szymonie.

 

Opowiadanie odpowiedziało: Szymon sobie teraz napiszę sensowną historyjkę

 

Był sobie raz normalny chłopiec, który poszedł do szkoły. Spotkał tam 19 – letniego Romana Giertycha, który przeczytał właśnie „Ferdydurke” Gombrowicza i postanowił, że zanim podejmie jakąś ważną decyzję jako minister edukacji, pójdzie do szkoły jako 30 – letni Józiu. Roman Giertych zaczął uczyć się „Ojcze Nasz” jak miał trzy lata, a w wieku 14 lat potrafił przetłumaczyć biblię na hebrajski i aramejski, a księgę wyjścia dodatkowo na arabski. Tak mówią o nim koledzy, a jaki Roman Giertych jest dla kolegi Adama Michnika

- 36 – letni Adam Michnik: cześć Roman mam nadzieję, że będziesz utrzymywał koleżeńskie stosunki z wrażliwymi kolegami i będziesz razem z nimi płakał, słuchając przebojów Don Wasyla

- Romek – Atomek (taką ksywę dostał za dobre wyniki z chemii) nie podlizuj mi się dziennikarska fryzjerko

Przerwa! Nareszcie zaczął się język polski! Przerwa Tetmajer do Warszawy, nie do Katowic! Demonstracja Piotra Gadzinowskiego dotarła pod ministerstwo edukacji! Romek powinien zostać wiceministrem budownictwa z drewna i stali

 

„ Tak więc mam dosyć bycia 30 – letnim Józiem”, powiedział Romek Giertych, idę do państwa Młodziaków, dam se na luz, jak Szymek Majewski! To jest wieczny młodzik

I zaleca się do Joanny Brodzik, ale głupek, bo nie zdał matury z matematyki i zajął się pajacowaniem, tak jak dziennikarze „Wiadomości” o 19:30 z sentymentalistą Jeneralskim

 

„Noc w życiu nadchodzi tylko raz”

 

„A światło gwiazd bez sensu świeci”

 

Tą piosenkę skomponował Albert Einstein razem z Andrzejem „Piaskiem” Piasecznym

 

Tymczasem rower, jak królik, schował się za drzewo i popłakał się. Postanowiłem napompować mu koło. Kocham cię! Wyszeptał rower. Kiedy ja chciałem tylko pojechać tobą do garażu.W opowiadaniu pojawiła się Janis Joplin.

 

- Janis Joplin: Szymonie, ja już nie żyję, ale biznes….Nie  wtrącaj się, ja już nie żyję….

- Szymon: Nawet nie pamiętam, kiedy cię poznałem

- Janis Joplin: When you discover the train, tomorrow never happens

- Szymon: Nawet na Marsa już latają

- Janis Joplin: fajny z ciebie chłopak, powinieneś wygrać tę nagrodę, no jak tam to gówno się nazywa? Powinieneś wygrać tę nagrodę ty, a nie Sekielski i Mrozowski

- Szymon: Poznałem taką jedną……i trochę przygasłem

- Janis Joplin: jesteś fatalnie zapowiadającym się pisarzem

- Szymon: see you tomorrow

 

Kiedy ja kurde napiszę coś z sensem, chyba już nie umiem, usz kurwa!



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1244976,trackback

komentarze (8) | dodaj komentarz

Historyjki z mojego życia

czwartek, 18 stycznia 2007 22:03

W ostatniej, czułej rozmowie telefonicznej piosenkarz rapowo - telewizyjno - mechanicznoustny Maciej  Orłoś powiedział mi, że chciałby na moim blogu trochę więcej tego.....wstydliwego,,,,tych moich porażek.....upadków i upokorzeń, żebym nie kreował się na artystę, tylko na medialnego świnię upodloną w gnoju, tak jak...Tamerlan, który sfilmował razem ze Raymondem Manzarkiem, klawiszowcem i filmowcem zdobycie Ankary w 1402 roku. Tak więc opowiem dzisiaj trzy najbardziej wstydliwe wydarzenia z mojego życia - czwartą, siódmą i dziewiątą historie w kolejności wstydliwych



historia 4!   Pamiętam ten poranek 7 stycznia 1897 roku, jak chciałem usiąść na sedesie a moja dupa...tam nie trafiła i zrobiono mi fotkę (ach ci sąsiedzi, jak ich potrzebujesz to są, jak ich nie potrzebujesz, to ich nie ma) I podesłali tę fotkę do pensjonatu pod różami - domu dla zbrodniarzy z okresu wojny domowej w Stanach Zjednoczonych (1860 - 65) obierających ziemniaki i suszących zardzewiałą kapustę - patrz koncert JUST five z 1998 roku. I ci zbrodniarze wieszali sobie to zdjęcie, zdejmowali spodnie i drapali się po piętach z musztardą. Dziękowałem Bogu, że nie istniała jeszcze wówczas teoria względności, a młody Albert Einstein był zapatrzony w dorobek naukowy Macieja Giertycha. Obok piaskownicy siadały panie po 60 -tce i depilowały piersi. A ja tymczasem zdjąłem spodnie, bo jedną miałem "na oku". "Nobodys perfect" - krzyknąłem zalotnie przechodząc mutacje zarazem, właśnie wtedy, cała mutacja! Panie zdjęły staniki i z niedogolonymi cyckami zaczęły mnie gonić, rzuciłem się do ucieczki i zobaczyłem spieprzającego Benny Hilla, goniły go napalone na jego tłusty brzuch dwudziestolatki. Podbiegłem sprintem do Benny Hilla, poklepałem go po ramieniu i tak spieprzaliśmy po dachach. Tymczasem na dachu malował akumulatory samochodowe dyrektor mojego liceum. Co to za zdjęcie? Krzyknął , bo był w pensjonacie jako historyk zajmujący się okresem wojny secesyjnej. Benny Hill popłakał się , panie zaczęły śpiewać "mszę" Mozarta, panie dyrektorze, czy nie obniży mi pan oceny ze sprawowania? - Niestety, tylko wyróżniające. Załamałem się psychicznie i przestałem oglądać "Plebanię" i nigdy nie jadłem bułek.



historia7! W roku 2000 byłem gościem popularnego niegdyś telewizyjnego show w Polsacie na każdy temat, prowadzone przez geniusza na miarę Kartezjusza (to taki hiszpański filozof) Mariusza Szczygła, pamiętam to jak dzisiaj, ten pan przez duże P powiedział do mnie na antenie - o kurde latający samolot! A ja zapytałem: turboodrzutowy? Tymczasem on obciął mi prawy paznokieć! Hańba - krzyknąłem, tymczasem on do mnie: cicho misiek, bo powiem, że nie umiesz wycierać kurzów. I w tym momencie pomyślałem sobie: kurde, ale ze mnie niezdara! Dobrze, że nie powiedział, bo przestałbym kopać w transportery opancerzone wieczorami. Ale załamałem się całkowicie! I oblałem egzamin na studia!!!!! Nie dostałem się na geografię, mimo 9 lat przygotowań, jak to usłyszała moja ciocia, to zakazała mi siadać na krześle! I byłem niedojrzały emocjonalnie przez lata! Ten dzień to prawdziwy koszmar!



historia9! Pewnego dnia kupiłem sobie tornister, mówię: życie, tutaj na Ziemii jest tak niedoskonałe w porównaniu do życia w powietrzu! Po śmierci! W garniturze! I niebieskich sandałach - ze sztucznym futrem z dupki jeża. Przeszedłem przez jezdnie bez użycia szafy na worki po telewizoro - syfonidło - pryszczo - pozwól mi wyjść na dwór - siedem. Postanowiłęm coś udowodnić, założyłem się z Wojciechem Malajkatem, że obetnę paznokcie na chodniku z pomidorem w uchu! I wypadł mi ten pomidor z ucha! I zaraz sobie przypomniałem scenę z bibrzeniem pomidora z wczesnego dzieciństwa. No cóż, podrażniło to moje w pełni zaspokojone ambicje i napiłem się wody mineralnej ze studni w miejscowości "Starybrzuch" siedząc na chodniku i myśląc o minionych nabożeństwach majowych. Czemu drzewo stoi a nie leży? Spytałem pana Janusza Rewińskiego, a ten nie rozumiał mojego cierpienia i pukał się w czoło. Po chińsku w dodatku! Ale to było później, wcześniej obcinałem paznokcie i nie potrafiłem się na to zdobyć, przegrałem zakład i byłem zmuszony zatrudnić się jako żałobnik w przedsiębiorstwie pogrzebowym "Piórnikowo", napatrzyłem się jak to umarli nie chcieli być grzeczni! I jak podrabiali trumny dębowe z topoli! Skandal na miarę seksafery w Samoobronie. A strzelali rzeźbiarze do wróbli ze strzelb 19-wiecznych. I piekło się ciasto dwa domy dalej, a ja nie odrabiałem systematycznie lekcji i ciągle czytałem Freuda i Katleen Rowling - wszystkie Harry Półtery. Mam przypis erudycyjny - Renata Beger twierdzi, że jako pierwszy teorię heliocentryczną stworzył Arystarch z Samos w 3 w.p.n.e. Ale ona ma tylko maturę, chociaż wiem że niezły z niej samouk. Przedsiębiorstwo pogrzebowe upadło - ludzie nie chcieli umierać, więc pojechałem do Paryża i ukradłem paznokieć ze znanego muzeum w Luwrze, paznokieć Ekcharta - autora żywota Karola Wielkiego i kurwa warty 10 mln dolarów paznokieć, który chciałem sprzedać znanemu toruńskiemu handlarzowi antyków - panu Andrzejowi z ulicy Podmurnej wypadł mi z pugilaresu spod moich ulubionych sztuczbnych wąsów i pofrunął z wiatrem do...Boga! Wstyd!



To są fatalne autorsko opowiadania, wstydzę się ich!



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1216976,trackback

komentarze (7) | dodaj komentarz

Tak więc okazało się, że jestem niedojrzały artystycznie

sobota, 13 stycznia 2007 19:47

Tak więc nie jestem dojrzały artystycznie, do takiej refleksji doprowadziła mnie grudniowa sprzedaż książek, ale kto tam wiedział pod koniec 2005 roku, że na salonach literackich będzie brylował Stanisław Łyżwiński a nie Krzysztof Ibisz.






 

A więc przypominam, tak wygląda moje dzieło, teraz możecie je już kupić w Castoramiesercei Media Marktserce


Muszę dorosnąć, żeby pisać "pieprznięte" książki, tak mi powiedział słynny artysta i pisarz Leonie Swann, autor "Sprawiedliwości owiec". A moim zdaniem, prawdziwa sprawiedliwość istnieje tylko 2000 m.n.p.m.Więc wszystkie wolne dziewczyny - niestety, nie jestem dobrym kandydatem na męża, wiecie kim jestem!?Jestem agentem Stasi, sprawdzającym, czy niedojrzałe bazgroły sprzedają się wśród polskich przemysłowców.

W ramach promocji przebiorę swetry "live" i obniżam cenę - do 17,90 - jestem w końcu tylko niedojrzałym figurantem, pozującym na Marcina Hakiela. I to nieudolnie.Przy okazji, pójdźcie sobie do księgarni, a potem kupcie sobie wałek od ciasta, taka to "pieprzna" promocja, taki wałek:



            

Ale jest ciekawszy kandydat na męża ode mnie którego państwu polecam:



    sgt. Andrzej Lepper - Pepper! Bryluje w ognisku harcerskim!


Chcesz mieć syna premiera - wice, na Leppera mniej chcice!

Tymczasem w Toruniu wydarzy się sensacja na miarę 200 - lecia



                       W pomniku Kopernika ukryta jest gigantyczna petarda, która sprawi, że za tydzień miasto będzie tylko fantazją i klimat toruński przemieni się w ten z okresu jury, a po ulicy będą biegać domorosłe dinozaury i gonić młode Giertychozaury! I będzie pełno palm gruszkowych! A moje książki będzie można kupić w EMPIKACH i Matrasach i w Internecie w dziale parasole i kapelusze!! I love you!



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1189078,trackback

komentarze (6) | dodaj komentarz

Bliznuś, panie kochanku zmieniłeś moje życie i inne komentarze, czyli poznajemy sami siebie i siebie nawzajem rozmawiając

wtorek, 09 stycznia 2007 21:22

Panie blizna, aleś mi pan w głowie nakręcił. Jedno jest pewne, zakochałem się w pana duchowości. Odtąd moje życie już nigdy nie będzie takie samo..... Niech pan powie, jaką ma pan wizję państwowości, bo na przykład Mieszko 1 - wszy jak stawiał blok z wielkiej płyty w Poznaniu na osiedlu Lecha to nie wiedział, że to później będzie wykorzystane przez komunę.......



                              


Nie, tak naprawdę nie tak chciałem zacząć, ale przyznam panu, że jako iż z punktu wieczności polityka jest nieistotna, nigdy mnie nie interesowała w takim stopniu, w jakim ty blizna jesteś "poruszony". Ale dowiedziałem się dzisiaj kto to są w Polsce - 3RP "Biali", "Czerwoni" i "Różowy salon", dowiedziałem się o książce Łysiaka - o ile mnie wieczorowa pamięć nie myli i dowiedziałem się o niejednoznacznie czystej, chociaż zależy kto ocenia, ja w porównaniu do ciebie niewiele o tym wiem, postawie moralnej Adama Michnika, chociaż "Wyborcza" to moim zdaniem najbardziej opiniotwórcza, uogólniając, opiniotwórcza "ogólnotematycznie" gazeta w Polsce, bo u podstaw jej spojrzenia leży relatywizm poznawczy, wykluczając samą politykę, bo tu każde media mają swoje preferencje. Bliznuś, panie kochanku - to takie szlacheckie powiedzenie, zgadnij, który szlachcic tak mówił, tak więc wyznałeś mi, że rozpocząłeś wojne z lewakami i mnie za lewaka wziąłeś, mnie artystę biednego, który sprawy doczesne ma w dupie przede wszystkim, ale także i w księgarniach - patrz książka "Śmiej się na poważnie". Mówiłem, że flood u mnie nie przejdzie i dwie twoje myśli ci wyciąłem, chociaż to była dyskusja z tobą, więc żałuję i gdybym mógł, to bym je przywrócił. A teraz - powiedz mi dlaczego jestem lewakiem, bo ja sam nie wiem i chociaż myślałem nad tym, nie potrafiłem znaleźć zadawalającej odpowiedzi. Zdradzę ci moje sympatie polityczne - sympatyzuje z PO, chociaż nie wiem, co tam się teraz stanie. Czemu? za umiar w sprawach religii i liberalizm gospodarczy i czemu...ogólnie...światopogląd, ale nie wiem, co nie znaczy, że uważam iż ty wiesz, czemu sądzisz co sądzisz. Tak więc wysil się chłopie i uzasadnij sam siebie racjonalnie, tak jak ja się starałem to zrobić w poprzednim wpisie. A więc albo mnie zignoruj, albo się określ i wypowiedz się konkretniej, a jeśli inaczej to zapraszam do tańca......



Cześć cafe, wiem że mnie odwiedzasz, bo sprawdzam statystyki co 5 minut...Więc z tych przemyśleń coś wynika, przede wszystkim następne przemyślenia, ale i coś tam marnego, ale jednak można zbudować....całkiem mądra z ciebie dziewczyna, pozdrawiam.



Króliczku, nie zrozumiałaś mnie mówiąc o dzień dobry, jaka dzisiaj pogoda itd itp chodziło mi o to, że to tak mało i ja relacje ludzkie widzę dużo bardziej bezpośrednio. A że zawsze miałem tak wiele więcej do powiedzenia, niż inni chcieli słuchać i uczuć do wyrażenia też dużo więcej, tak zawsze rygor - szkolny, obyczajowy, po prostu "poprawność" to był dla mnie koszmar, a u Arabów na przykład to jest silnie unormowane religią, odbij Arabowi dziewczynę, to cię zabije, u nas jest to dopuszczalne.



Taka refleksja, wszyscy, w największej głębii jesteśmy dziećmi, które muszą wykazać się wartością wobec świata i innych ludzi, a jak nie to przegrywamy. Komu wychodzi, ten się tak nie namęczy, komu nie, ten nosi większe ciężary, ale może więcej w tej grze zwanej życiem wygrać.



Weronika, Justin Timberlake ma 25 włosów na klacie, wiem bo jadłem z nim obiad w Londynie i przeprowadzałem z nim wywiad.



A na koniec, panie Żyleta i Idifa są tu bardzo mile widziane, stęskniłem się za waszymi commentami, a bądźcie "uszczypliwe i kąśliwe" to będę się podniecał!!



czarujący Szymuś



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1160829,trackback

komentarze (8) | dodaj komentarz

Dyskusja z blizną, jeśli przyjdzie i rozmowa z każdym, czyli co można, a co nie

środa, 03 stycznia 2007 19:10

Zaprosiłem pana bliznę, który aktywnie udzielał się na blogach Skiby i Bronka ( i może jeszcze jakichś innych) na tematy takie jak: nieumiarkowanie lewackich nadludzi, którym ciągle mało w zawłaszczaniu Polską, niedocenianie znaczenia hiszpańskiego podboju Ameryki Południowej w 16 wieku, niecelowość narzucania wartości świeckich przez Europejczyków Arabom, znaczenie radia Maryja i wiele podobnych.

Blizna dostał ode mnie zielone światło na dyskusję, tak więc na niego czekam, nie raz, nie dziesięć razy chciałem się wyrażać na różne tematy - na przykład zrobić odpowiednik polski Monthy Pythona i byłem skrajnie zdesperowany i jajco. Szczególną porażką życiową było dla mnie nie wyrażenie swoich uczuć, kiedy były one krańcowo silne i aż mnie o to błagały. Tak więc rozumiem desperację - a blizna się nie pieprzył, tylko wklepywał swoje i zdołał niektórych wkurzyć. Jego niezgoda na świat zastany ( polityczno - obyczajowy), jest silna, tak i moja niezgoda na urządzenie świata nie znała granic, a teraz troszkę się uspokoiła, ale nie "wypluła" swoich argumentów i swojej istoty.



Zdaję sobie sprawę, że w porównaniu do intelektualistów 55 - letnich wiem niewiele, ale jak na intelektualistę (na pewno nim jestem) 28 - letniego wiem sporo, tak jeszcze, żeby nie wyjść na ważniaka, nie uważam bycia intelektualistą za coś wartościowego, zostałem nim przez przypadek, więc naszkicuję troszkę myśli.



Czy zasady moralne są przykazaniem boskim, czy wytworem człowieka, na drodze jego rozwoju osobniczego - kulturowego? Wydaje się, nawet wiadomo, że na przestrzeni wieków były różne. A w takim razie kto stworzył człowieka? Czy nie Bóg właśnie? No chyba tak, a skoro stworzył człowieka, to stworzył także i zasady moralne, bo to w końcu twór jego tworu. No ale już na pewno stworzył naturę, z której człowiek się wyłonił i w oparciu o którą (bo i o co niby) zostały utworzone zasady moralne

dygresja: a jak Boga nie ma? To skąd się wzięło wielkie boom? To skąd się wzięło wszystko? A Bóg to niby skąd się wziął? Był zawsze? A wcześniej? A jeszcze wcześniej? to Bóg jest nieskończonością? A jak nieskończoność + 1 może się zajmować głupimi postawami ludzkimi, które przypominają te ze świata zwierząt? A jak ktoś nie wierzy, że mógłbym te rozważania ciągnąć bez końca, to niech mnie zatrudni w gazecie na felietonistę!


dygresja dla bieglejszych w filozofii: A może nasze pytania są nie wiadomo czym? Może przyczyna pierwsza to tylko nasze wyobrażenie? Może wszystkie nasze wyobrażenia to bzdura? Ale są podobne...ten wniosek daje do myślenia, że bardziej prawdziwe...



Nieważne dygresje, skoro natura ludzka taka sama, bo ludzka, to moralność też ludzka, bo nie boska. A religijne uzasadnianie moralności ma w moim rozumieniu taką przyczynę, że człowiek stwarza sobie "świat lepszy niż jest" zabezpieczając siebie - swoje potrzeby ziemskie, to znaczy, żeby mi nikt nie czynił źle, zasadami etycznymi, a czasami ma ochotę ich przestrzegać, a czasami nie, i tu piję do blizny im większy rygor, tym więcej złych uczuć człowiek nosi w sobie, a największy rygor gdzie - u Arabów, a zaraz potem w chrześcijaństwie.



Dlatego moim zdaniem potrzebny jest nie rygor - tak jak twierdzi blizna, ale także nie należy przyzwalać na wszystko. Stąd wielkim osiągnięciem, blizna, niewątpliwie jest laickość państwa, bo religijność nie dość, że tą wewnętrzną agresję w człowieku wzmacnia, to jeszcze budzi poczucie "winy ostatecznej" - to już kula śniegowa. Ja zawsze pragnąłem wolności duchowej dla siebie - chodzi mi przede wszystkim o wolność względem konwenansu i przeszkadzali mi "sztywniacy" A dlaczego oni tacy sztywni byli? Bo przestrzegali formułek, bo byli posłuszni, bo byli religijni. Czemu ojciec Rydzyk jest taki ekspansywno - agresywny, bo nie cierpi takich jak ja (na pzykład), bo ja nie jestem dobry, nie dorównuje mu w religijności, czyli w gruncie rzeczy nie jestem rygorystyczny formalnie i absolutystyczny moralnie. I on by mnie za to najchętniej na 15 lat więzienia skazał, bo sam sobie więzienie ze swoich zasad stworzył! Co nie znaczy, że nie szanuje innego człowieka, po prostu moja wizja relacji międzyludzkich jest inna.



A udowodnię to, budując świat blizny. Czemu burzyć wizje religijne? Szanujmy się ludzie! Tak bardzo o szacunek wzajemny ludzi ( tak wyraźnie) wystąpił właśnie Chrystus! I chwała mu za to! Ale wizji biblijnej, jeśli chodzi o nowy testament, dobrej dla człowieka nie da się pogodzić z nauką. Z pytaniami o materię, tworzywo, budulec świata i ciała człowieka (chemia, medycyna). Z pytaniem o wiek wrzechświata, z rozważaniami mentalistycznymi w filozofii ( czy to co widzę jest naprawdę tym, co widzę? ) Bez nauki nie wynalezionoby elektryczności i silnika spalinowego. Nie istniałby przemysł, i byłoby jak w średniowiecznej Europie, prawie wszyscy uprawialiby rolę, a jeszcze bardzo liczni by się o te niewystarczające produkty zabijali, bo nigdy nie było dla wszystkich. Tak więc nauka była potrzebna. A podstawą nauki jest pytanie się: dlaczego tak, a nie inaczej, a więc inwencja ludzka, a więc nie przyjmowanie tego, co gotowe, a nieposłuszeństwo twórcze! To bardzo nieprzyjemne dla stabilności psychicznej - ach ci pieprznięci lewaccy twórcy.



Wydaje mi się (jeśli nie mam racji, to mnie blizna sprostuj), że wiem, jakie są przyczyny niechęci do ludzi burzących tradycyjny obraz świata u blizny, zerwanie ze światem, "w którym się urodziłem" to była dla mnie katastrofa, dlatego nie dyskfalifikuje blizny, jest człowiekiem innym ode mnie, ale ludzkim w swoim światopoglądzie. Co do podboju Hiszpanów - to była konieczność, a co do Arabów odpowiada ci blizna "Arabska wizja człowieczeństwa"? i wojny religijne? w Europie jest ich tak mało ( wojna bałkańska)



Blizna jak tu przyjdziesz, to skomentuj, albo daj znak że byłeś, i nie chcesz komentować



P.S. Od wywodów naukowych zdecydowanie wolę absurd, może i nieco zdziwiłem, ale zrobiłem odstępstwo - dla własnego "ja", bo chyba nie dla blizny...kto wie



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1130654,trackback

komentarze (17) | dodaj komentarz

 1234  »

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 18 maja 2012

Licznik odwiedzin:  42 502 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Galerie

O mnie

To co rzeczywiste, to co prawdziwe, ten upragniony normalny świat już dawno się dla mnie skończył. Muszę umrzeć i przez to wszystko wydaje mi się pomyłką. Żyję w świecie absurdalnym, który jest zły, wypada powiedzieć że jednak nieco lepszy niż niedawno. To dla tych, którzy mają mnie za pomyleńca - aby umieli mnie lepiej zrozumieć.

Jeśli chodzi o emocje, wiem, co chcę wyrazić, natomiast co do rozumu - uczę się nazywać zjawiska i rzeczy, wiele poznaję, mam wielką wyobraźnie, przez co wiele cierpiałem.

Jaki był ten świat rzeczywisty? Zawierał sens życia - było nim życie dla samego życia, a nie tak jak dzisiaj realizowanie celów zastępczych. Byłem bezpośredni i otwierałem się na ludzi, miałem swój specyficzny styl wyrażania się. Byłem w tym świecie samotny. I do tego świata nawiązuje cała moja twórczość

Nie napisałem książki pod tytułem "Śmiej się na poważnie" To jakiś pajac podszywa się podemnie, nawet zdjęcie z pryszczami mi podpieprzył. Od kilku lat chcę stworzyć coś w rodzaju polskiego odpowiednika "Latającego cyrku Monthy Pythona" - taki śmiech na tle bezwzględnej powagi. Kpina z intelektu.

Jeśli chcesz się załapać na ten projekt musisz być ładną i skrajnie kumatą laską, mieć kasę, a jeśli chodzi o jakiegoś współtwórcę - musiałbyś mnie zaskoczyć kreatywnością i pomysłami - może jest ktoś taki? Czy nie jestem zbyt pewny siebie? No cóż, skoro siedzi we mnie coś bardzo poważnego jakieś 10 lat, to wiem o czym mówię, zrobię to, chyba że wcześniej umrę, albo poczuje całkowicie inny sens życia i rozumienia świata. Możecie słać swoje pomysły na maila - przeczytam.

A co by mnie ucieszyło najbardziej? Chyba odnależć siebie przy pomocy podobnie bijącego damskiego serca, ładnej dziewczyny.

Jak ktoś odezwie się do mnie sensownie, a myślę że mam wyczucie, to odpowiem e-mail sad.simon@wp.pl

O moim bloogu

Zaczęły wokół mnie wiać silne wiatry i zrobiła się trąba powietrzna, która mnie wciągnęła i nosiła latami.Teraz jestem na chmurze, na którą mnie rzuciła. Opisuje więc, jak to jest widzieć z tej chmury...

więcej...

Zaczęły wokół mnie wiać silne wiatry i zrobiła się trąba powietrzna, która mnie wciągnęła i nosiła latami.Teraz jestem na chmurze, na którą mnie rzuciła. Opisuje więc, jak to jest widzieć z tej chmury. Z drugiego punktu widzenia: Jestem całkowitym zerem, a chciałbym dorównać przynajmniej Bradowi Pittowi albo Ryszardowi Kaliszowi, w swoim bloogu staram się odreagować swoje kompleksy, ale to niemożliwe, przecież jestem niedojrzały

schowaj...

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 26.06.2007 23:09:22
  • autor: Kamil
  • treść: Bardzo fajna strona,...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione blogi

Ulubione strony

Mój nowy blog!!! Mój nowy blog!!!

moje filmiki

przyjazne blogi

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Wpisy
  • komentarze: 202

Lubię to